Stowarzyszenie MB Dobrej Śmierci

STOWARZYSZENIE MATKI BOSKIEJ PATRONKI DOBREJ ŚMIERCI
Stowarzyszenie zostało zatwierdzone 22 lipca 1908 roku przez papieża Piusa X. Jest ono otwarte dla wszystkich. Stowarzyszenie jest zrzeszeniem modlitewnym, które ma przez życie modlitwą i spełnianie dobrych uczynków przygotować do godnego, chrześcijańskiego umierania.

Wstępujący do Stowarzyszenia, poprzez swoje modlitwy i ofiary, pragną wyjednywać:
- dla wiernych katolików - wytrwanie w łasce uświęcającej
- dla obojętnych religijnie i dla grzeszników - łaskę nawrócenia
- dla wszystkich - dobrą i świętą śmierć

Hasłem i mottem życia członków Stowarzyszenie są słowa Chrystusa: „Czuwajcie... Módlcie się... Bądźcie gotowi"
Problem śmierci dotyka każdego człowieka, ponieważ umieranie jest nieubłaganą rzeczywistością. Człowiek wiary wie doskonale, że śmierć jest „bramą” do życia wiecznego, na które zasługuje się całym swoim życiem. Spośród osób, które każdego dnia odchodzą z tego świata, większość - nawet katolików - nie jest należycie przygotowana na tę chwilę.

Istnieją trzy stopnie przynależności do Stowarzyszenia:
I. Wpis do Księgi Stowarzyszenia, co jest równoznaczne z oddaniem się pod opiekę Matki Bożej, Patronki Dobrej Śmierci
II. Wpis do Księgi oraz zobowiązanie się do odmawiania rano i wieczorem 3 razyZdrowaś Maryjo z dodaniem na końcu: Matko Boża, Patronko Dobrej Śmierci - módl się za nami, św. Józefie - módl się za nami
III.  Modlitwa przepisana dla II stopnia, oraz codzienny, wieczorny rachunek sumienia, a także raz w miesiącu (np. w I piątek czy w I sobotę miesiąca) przystąpienie do sakramentu pojednania i Eucharystii, i choćby krótkie wyciszenie się dla refleksji nad godnym przygotowaniem się na śmierć.


Obecnie opiekunem wspólnoty jest ks. Jan Krawczyk.

Spotykamy się w każdy IV piątek miesiąca na Mszy Świętej o godzinie 18.00 modląc się o życie w łasce uświęcającej i dobrą śmierć.

Papież Benedykt XV, zachęcając do włączenia się w dzieło Stowarzyszenia powiedział, że „jest to jakby ostatnia deska ratunku dla niejednej zabłąkanej duszy”.